Integracja to podstawa!

Połowa września to dla gimnazjalisty idealny moment na złapanie oddechu. 
Na jeden dzień, my - uczniowie klas pierwszych Gimnazjum nr 24 w Olsztynie- opuściliśmy szkolne ławki, wyrzuciliśmy  zeszyty w kąt, a szkolny strój zamieniliśmy na wygodny dres.
15 września w poszukiwaniu przygody wyruszyliśmy do Bartbo- parku rozrywki pod Olsztynem. Kilkanaście minut jazdy autokarami, w  chłodzie i rosie, a my dojeżdżamy na miejsce. Już przy wjeździe witają nas instruktorzy, proszą  o zorganizowanie grup i prowadzą na miejsce rywalizacji. 
W szeregu konkurencji niełatwo pokonać rywali zwłaszcza, że każde zadanie wymaga nie tylko dobrej sprawności fizycznej (z tą nie mamy problemu - zwłaszcza my koszykarze), ale też zgrania i współpracy. Niektóre zadania są trudniejsze niż ułamki z matmy i dyktanda z polskiego. Bo jak tu strzelić przeciwnikowi gola, jeśli jesteś piłkarzykiem przypiętym do rury i możesz poruszać się tylko na boki? Albo jak dobiec do celu, jeśli dzielisz spodnie z dwójką przyjaciół?  
Wszystkie konkurencje były niezwykłe, co chwilę sprawdzaliśmy się w innej roli - raz byliśmy  dżokejami ujeżdżającymi koniorury,  za chwilę piłkarzami,  potem sprinterami na bungee (tak ,to możliwe)  i żołnierzami szukającymi wyjścia z kukurydzianego labiryntu. 
Tę pokaźną porcję wrażeń okraszoną salwami śmiechu, uzupełniliśmy na koniec o jeszcze jedną konkurencję.  Kto pierwszy upiecze najsmaczniejszą kiełbaskę i zje ją w mgnieniu oka. Akurat w tej konkurencji, po kilkugodzinnym wysiłku, szczególnie chłopcy świetnie dawali sobie radę. 
I to już wszystko. Mamy nadzieję, że smak przygody pozostanie z nami do wakacji, kiedy to znowu park rozrywki zacznie kusić przygodą.



Galeria