Wrażenia z wymiany polsko – niemieckiej

Wymiana polsko – niemiecka stała się już tradycją w naszej szkole. Jak co roku uczniowie pierwszych i drugich klas, uczący się języka niemieckiego w naszym liceum, uczestniczyli w wyjeździe do Gelsenkirchen. Dziesiątka najsympatyczniejszych uczniów V Liceum pod opieką pani Bernadety Kuklińskiej i Agnieszki Gębskiej przez ponad tydzień (od 19 do 26 listopada) kształciła się w Niemczech w  Zagłębiu Ruhry. Nikt przecież nie ma wątpliwości, że podróże kształcą. Zamiast tradycyjnych lekcji licealiści szlifowali angielski i niemiecki oraz poznawali tradycje, historię i obyczaje sąsiadów zza Odry. W poniższym artykule uczniowie naszej szkoły dzielą się wrażeniami z pobytu. 

 

Program wycieczki, przygotowany przez stronę niemiecką -  panią Gudrun Willig i Katharinę Pattberg nauczycielki matematyki i języka niemieckiego z Gimnazjum Maxa Planka w Gelsenkirchen po prostu nas zachwycił. Wrażeń było co niemiara - dla każdego coś ciekawego. Całe szczęście, że sprostaliśmy programowi wycieczek. Naprawdę było co oglądać! Nawet dla nas, prawdziwych globtroterów, zwiedzanie Bonn, Essen, Kolonii, Gelsenkirchen, Munster i Bochum w kilka dni było nie lada wyczynem. Zwłaszcza, że oprócz zachwytu nad zabytkami, chcieliśmy popróbować miejscowych specjałów i pobuszować po sklepach. Wszystkiemu daliśmy radę i nawet wygospodarowaliśmy sporo czasu wolnego na puby, kręgle i lodowisko. Dowody z naszych eskapad znajdziecie w galerii zdjęć.

Co nas zachwyciło? Wszystko! Jedna atrakcja lepsza od drugiej.

 

Obejrzeliśmy Musical “Starlight Express” w teatrze w Bochum. Trudno sobie wyobrazić i uwierzyć, że to jedyne przedstawienie, które jest grane przy pełnej widowni (sala mieści 1700 widzów) na deskach tego teatru od 28 lat.  Musical „Starlight Express” w reżyserii Andrew Lloyd Webbera to jakby sen małego chłopca, w którym  szybkość, piękno i technologia decydują o zwycięstwie w fascynujących wyścigach lokomotyw. W rzeczywistości jest to wzruszająca historia o rozstaniu, wierności i miłości, w której widzowie, dzięki specjalnej konstrukcji sceny, znajdują się w centrum wydarzeń.  

 

Odwiedziliśmy Weihnachtsmärkte czyli jarmarki przedświąteczne, które w Niemczech są częścią tradycji bożonarodzeniowych. Rodziny z dziećmi spędzają tutaj wspólnie wieczory. Dzieci jeżdżą na karuzelach, podziwiają szopki, szukają Mikołaja, a rodzice od miejscowych rzemieślników kupują wszystko, co zmieści się pod choinką. My też nie oparliśmy się urokowi jarmarków rozbrzmiewających kolędami i rozbłyskujących tysiącami światełek i ozdób choinkowych. Musieliśmy popróbować czekoladowych słodkości,  karmelizowanych orzechów i smażonych kiełbasek.

 

 

 

Zwiedziliśmy Muzeum Historii Niemiec „Haus der Geschichte”. Tu miłośnicy historii mogli pogłębić swoją wiedzę na temat losów powojennych Niemiec, od ich podziału do zjednoczenia. Zdjęcia, plakaty, filmy, przedmioty życia codziennego działały na wyobraźnię i pozwoliły przenieść się w czasy zimnej wojny, kontroli granicznych i budowy muru berlińskiego. W muzeum w Bonn znaleźliśmy też polskie akcenty, np. plakat „Noch ist Polen nicht verloren” – mowa oczywiście o związku zawodowym Solidarność i jego wpływie na wydarzenia lat dziewięćdziesiątych w Europie i w Niemczech.

 

Zwiedziliśmy stadion Schalke 04. Każdy przyzna, że to prawdziwa gratka dla fanów sportu, a już euforia kibiców na stadionie w Gelsenkirchen po każdym golu przeciwko Francuzom z Nicei to niezapomniane wrażenie nawet dla ignorantów sportu zmarzniętych na kość.

 

Byliśmy też w  Munster, Kolonii i Essen, gdzie niestety z powodu ograniczonego czasu, mogliśmy zwiedzić tylko najważniejsze zabytki.

W Essen - katedrę i skarbiec przykatedralny, w którym zgromadzono eksponaty od czasów Ottona III - insygnia koronacyjne, relikwiarze, rzeźby, krzyże i wiele innych, związanych z dziejami opactwa w Essen.

W Kolonii  - katedrę, która jest jedną z największych w Europie i słynie z tego, że znajduje się tu relikwiarz Trzech Króli.

W Munster - ratusz, katedrę św. Pawła i budynek Westfalskiego Uniwersytetu Wilhelma, jednego z największych i najstarszych uniwersytetów w Niemczech.

 

Jednym słowem, Zagłębie Ruhry zwiedziliśmy dosłownie wzdłuż i wszerz - z powietrza, bo do Niemiec i z powrotem lecieliśmy samolotem, z lądu - podróżowaliśmy wszystkim środkami transportu: autobusami, tramwajami, pociągami i metrem. Zwiedziliśmy nawet spod ziemi. Nie wierzycie? Zajrzyjcie do galerii zdjęć, gdzie uchylamy rąbka tajemnicy i przygody.

 

 

Wrażenia uczniów

 

Wszystko mi się podobało. Rodzina, do której trafiłam bardzo o mnie dbała i pysznie ugościła. Program wycieczki był świetny i dobrze, że mieliśmy sporo czasu dla siebie. Wymiana zmotywowała mnie do kontynuacji nauki języka niemieckiego. Z chęcią pojechałabym tam drugi raz.

Alicja Mikulska, kl. 1g

 

Byłem zaskoczony, że Niemcy są tak podobni kulturowo do Polaków. Moja partnerka okazała się najfajniejszą osobą z grupy niemieckiej, więc cieszę się, że trafiłem do niej. Rodzina niemiecka przyjęła mnie przyjaźnie i żałuję, że miałem tak mało czasu na lepsze zapoznanie się. Początkowo krępowałem się mówić po niemiecku, więc rozmawialiśmy tylko po angielsku. Pod koniec wymiany przełamałem się i starałem się mówić po niemiecku jak najwięcej.

Mankamentem było poranne wstawanie, ale wydarzenia w ciągu dnia rekompensowały brak snu. Codziennie oprócz pierwszego dnia (odpoczynek po podróży) realizowaliśmy interesujący program. Byliśmy w Kolonii, gdzie mieści się sławna gotycka katedra, w Münster, gdzie jest jeden z najlepszych uniwersytetów w Niemczech. Podziwialiśmy Essen z jego piękną starówką i wieloma atrakcjami. Nasze miasto partnerskie Gelsenkirchen jest domem jednej z czołowych drużyn Bundesligi – Schalke 04. Byliśmy także na ich meczu z Niceą. Wspaniałe sportowe emocje!

Jeśli zastanawiasz się, czy warto jechać na taką wymianę – zdecydowanie tak.

Adrian Zyskowski, kl. 2 c

 

 

Wymiana na pewno rozwinęła moje  umiejętności językowe z niemieckiego . Zaskoczyła mnie gościnność Niemców. Poza tym miałam okazję lepiej poznać uczniów z naszej szkoły, którzy tak jak ja brali udział w wymianie. Pomimo zaległości w szkole cieszę się z wyjazdu.

Aleksandra Pacholec, kl. 2 c

 

Jeszcze nigdy nie byłem w Niemczech. Ten kraj mnie zauroczył, poczułem się jak w innym świecie. Chciałbym w przyszłości studiować w Niemczech.

Tomasz Rybiński, kl. 2 c

 

Podczas wizyty w Niemczech, w ramach wymiany polsko-niemieckiej, odwiedziliśmy muzeum historii Niemiec w Bonn. Ta wycieczka podobała mi się najbardziej, ponieważ w szkole nigdy nie omawialiśmy powojennych dziejów tego kraju. Wiele dowiedziałam się o losach Niemców w II połowie XX wieku. Dodatkowym atutem były niebanalne wystawy. Na przykład modę z tamtych czasów, zwiedzający poznają, oglądając witryny sklepowe.

Małgorzata Miloch, kl. 1e

 

Zapraszamy do oglądania prezentacji tutaj



Galeria