Żywa lekcja historii w ramach projektu "Szkoła Wierna Dziedzictwu"

               7 grudnia 2017 r.  w auli szkolnej V LO gościliśmy panią Teresę Sajkowską i pana Janusza Gosztowtta ze  Związku Sybiraków w Olsztynie.

Spotkanie zapoczątkowało tegoroczny cykl lekcji ze świadkami historii, realizowanych w ramach projektu zatytułowanego "Szkoła Wierna Dziedzictwu".

W spotkaniu brali udział uczniowie klasy I a i II a LO.

Pan Gosztowtt i pani Sajkowska przeżyli gehennę syberyjskiej zsyłki. Opowiadali naszym uczniom o swoich losach i o ciężkim życiu Zesłańca na mroźniej Syberii.

W latach 1940 -1952  Sowieci wywieźli z Polski około 172 tysięcy naszych obywateli. W czasie II wojny światowej wywożono ich tylko dlatego, że byli Polakami - w ramach depolonizacji Kresów Wschodnich. Po wojnie najczęściej na Syberię trafiali tzw. wrogowie kolektywizacji. Pewna część zesłańców wróciła do Polski, tak jak pan Janusz i pani Teresa, ale zdecydowana większość zostawała tam na zawsze.  Zesłanie zawsze było przymusowym przesiedleniem i wiązała się z ciężką fizyczną pracą, bez żadnego wynagrodzenia.

Panią Teresę i jej rodzinę wywieziono w okolice Tomska, a pana Janusza w okolice Archangielska. Podróż w nieludzkich warunkach, w wagonach bydlęcych, trwała około miesiąca. Pani Teresa wspominała, że dużą pomoc okazywali jej Polacy, którzy znaleźli się na Syberii jeszcze w czasach caratu. Pomoc w postaci paczek żywnościowych nadchodziła też od polskich żołnierzy walczących w armii generała Andersa. Gdyby nie wsparcie polskich żołnierzy wielu Polaków nie przeżyłoby Syberii, albowiem głód i trudne warunki klimatyczne wyniszczały zesłańców. Ze wzruszeniem słuchaliśmy opowieści naszych gości, zwłaszcza, że w opisy dramatycznych przeżyć potrafili wplatać historie lżejsze, Pan Janusz Gosztowtt wspominał na przykład, że na Syberii nauczył się palić papierosy, co wynikało z prostej kalkulacji – kto palił, miał prawo do przerw w pracy, kto nie palił - musiał nieustannie pracować.  Palenie papierosów dawało więc wytchnienie od morderczej pracy.

Pan Janusz wrócił z Syberii w 1956 roku, pani Teresa nieco wcześniej - w roku 1946.

Dzięki ich poruszającym opowieściom nasza młodzież mogła poznać burzliwą historię tamtych czasów nie tylko z kart podręczników.

Dziękujemy za możliwość spotkania Wielkich, Skromnych Ludzi i doświadczenia niezwykle trudnej i ważnej, prawdziwie żywej lekcji historii.



Galeria